31/07/2009

DziewiÄ…ty dzien

Filed under: "PamiÄ?tnik",Foty,Podr????e,Wszystko — Borys @ 23:01

31.07.2009
godzina 21.31
Jechaliamy prawie caly dzieñ. Mijalismy hodowle malz i ostryg, oraz tysiace hektarów winnic – widzac to dosc wyraznie mozna poczuc dlaczego Francuzi slynna wlasnie z wina i owocow morza. Dzis dojechalismy do Bilbao w Hiszpanii.
Betonowa dzungla polozona w poteznych Pirenejach. Jutro idziemy obejrzec muzeum Guggenheima i zmiana planów bo nie jedziemy przez santiago di Compostella, tylko uderzamy prosto na Lizbone. Jestesmy juz zmeczeni podróza oraz ciaglym zwiedzaniem i potrzebujemy kilku dni odpoczynku, które mamy nadzieje, spedzimy w Lizbonie.

Widok z hotelu w Bilbao

30/07/2009

Ósmy dzień

Filed under: "PamiÄ?tnik",Foty,Podr????e,Wszystko — Borys @ 22:59

30.07.2009
godzina 22:42
Rano ogladalismy potezne menhiry, pamiatke po starozytntych celtach. Tysiace glazów poukladanych równo w rzedy. Jest wiele teorii próbujacych tlumaczyc te dziwne skupiska glazów. Mi chyba najbardziej odpowiada ta, ze starozytni próbowali obserowac ruchy cial niebieskich za pomoca tak ustawionych menhirów. Chociaz ta, ze poprostu nosil je Obelix tez jest dobra. Co do samego widoku, spodziewalem sie czegos bardziej monumentalnego, chociaz ich ilosc mimo wszystko jest imponujaca, no i nalezy pamietac, ze sa glównie z piaskowca, którzy zwietrzal przez te tysiace lat.
Nastepnie wyruszylismy w podróz na poludnie. Zatrzymalismy sie wieczorem kawalek za La Rochelle. Chcielismy sie wykapac w Atlantyku, ale ten przywital nas wracajacym przyplywem i obrzydliwa, smierdzaca, brazowa woda, wiec zrezygnowalismy. Troche inaczej wyobrazalem sobie Atlantyk. Tak w ogóle pelno jest tu owoców morza, a co za tym idzie mnóstwo róznych pieknych muszelek, przez które nie mozna praktycznie wejsc do wody bez butów, sa duze i ostre…

Menhiry w Bretanii

Dzień siódmy

Filed under: "PamiÄ?tnik",Foty,Podr????e,Wszystko — Borys @ 12:22

29.07.2009
godzina 21:20
Przedwczoraj cały dzień spędziliśmy na wyjeździe z Brugii i dotarciu do Caen (dlatego między innymi nic nie pisałem mimo, że wieczorem miałem możliwość).
Wczoraj (28.07.09) Rano pojechaliśmy do muzeum poświęconemu lądowaniu w Normandii i ogólnie II wojnie światowej.

Memorial

Przez ok. 3 godziny oglÄ…daliÅ›my filmy, broÅ„, pojazdy, makiety i oprzyrzÄ…dowanie żoÅ‚nierzy z tamtejszych czasów. Robi wrażenie. Skala tego wszystkiego jest miażdżąca. OglÄ…danie katedry w Bayeux – bardzo urokliwe miasteczko, mama z Tomkiem poszÅ‚a oglÄ…dać 70 metrowy Gobelin obrazujÄ…cy podbicie Wielkiej Brytanii przez Wilhelma Zdobywce. Mi siÄ™ nie chciaÅ‚o już ;)

Katedra w Bayaux

Godzine później byliÅ›my na plaży “Gold” miejscu lÄ…dowania Brytyjczyków. W tym miejscu po lÄ…dowaniu zostaÅ‚
utoworzony tymczasowy port wojskowy. Jego pozostałości obrazują jaki był ogromny (był wielkości portu w Dover). Dalej na Omaha Beach. Wszedzie do okoła widać potężne, przepiękne klify. Oczyma wyobraźni widziałem biegnących zółnierzy aliantów i strzelających niemców :D Naprawdę świadomość tego co tam się działo porusza wyobraźnie. Zaczął się odpływ. Podczas półtoragodzinnego spaceru morze cofneło się o jakieś 150 metrów!

małże pozostawione przez odpływ

Jedziemy dalej. Spaliśmy na campingu na klifie, z którego można było zejść na plaże. Przepiękne miejsce i ciągle widze tych amerykańskich chłopaków!

Gold

Omaha Beach

Omaha Beach

Rano obejrzeliśmy jeszcze jeden z pomników poświęconych lądowaniu oraz największy cmenatrz żołnierzy
amerykaÅ„skich. Cmenatrz potężny, w sumie taki jak na filmach, las biaÅ‚ych krzyży, czasem gwiazda Dawida, idealna zieleÅ„ do okoÅ‚a. Potwornie dużo turystów. AmerykaÅ„ski przewdonik, którego akurat spotkaliÅ›my opowiada nam kilka historii, m.in.takÄ…: W stanie Virginia, w miasteczku Bedford, byÅ‚o ok 3,5tys. mieszkanów. 35 wziÄ™to do 29-tej dywizji, która nie miaÅ‚a w pierwotnym planie lÄ…dować w Normandii w pierwszym rzucie. 29 dywizja skÅ‚adaÅ‚a siÄ™ z osób, które dostawaÅ‚y extra kase za prace w wojsku i byli to głównie cywile wziÄ™ci w “pospolitym ruszeniu”. 19 z tych 35 zginęło w pierwszych 15 minutach lÄ…dowania. Wyobraźcie sobie listonosza nastÄ™pnego dnia jeżdzÄ…cego od domu do domu rozwożącego wÅ‚aÅ›nie takie wiadomoÅ›ci. Lekcja z historii odrobiona, jedziemy dalej. Tak w ogóle w Normandii na wielu domach wiszÄ… flagi amerykaÅ„skie, brytyjskie, czasem kanadyjskie, byÅ‚o nawet kilka polskich.

Las kryży

Popołudniu oglądaliśmy jeszcze górę st. Michel, na której powstał pierwotnie klasztor, później całe miasto. Co ciekawe, podczas przypływu na wyspe można doejchać tylko wąską drogą na grobli. Podczas odpływu góra znajduje się w 100% na lądzie.

st. michel

Dalej do Carnacu, tu dziś śpimy.

27/07/2009

Czwarty dzień

Filed under: "PamiÄ?tnik",Foty,Podr????e,Wszystko — Borys @ 10:54

27.07.2009
godzina 8:46
Dziś cały dzień zwiedzaliśmy Brugie, płyneliśmy kanałami, weszliśmy na najwyższą więże (88m), z której rozpościerał się wspaniały widok. Byliśmy w największym kościele, w którym akurat odbywał się koncert orkiestry z South Hampton. Oglądaliśmy dawny ratusz. Ogólnie był to dzień luzu i lenistwa.
DziÅ› wyruszamy do Normandii.

Rynek w Brugii - widok z wieży

26/07/2009

Trzeci dzień

Filed under: "PamiÄ?tnik",Foty,Podr????e,Wszystko — Borys @ 19:45

25.07.2009 godzina 23.45
Dzis rano skoñczyliÅ“my zwiedzanie Amsterdamu, odwiedzilismy kosciól na struchu – niesamowity, napradê robi wrazenie. Z zewnatrz wyglada jak kolejny budynek,

Kosciol na strychu

w srodku zas kryje przeciêtne mieszkanie oraz niesamowity koœciól z organami, mogacy pomieœcic nawet 150 osób.

Kosciol na strychu

Wypad na plywajacy targ kwiatowy i jazda dalej.

plywajacy targ kwiatowy

W Rotterdamie ogladaliÅ“my najwiêkszy port towarowy na swiecie, rzecz jasna przez okna samochodu, ma dlugosc ponad 30km. Oprócz potêznych statków, placów – magazynów uwage przykuwa kilka potêznych rafinerii znajdujacych sie na terenie portu. Dziwne miejsce, bez sladu ludzi jakby zylo wlasnym zyciem, skala tego wszystkiego jest przytlaczajaca.

Port w Rotterdamie

Kolejny przystanek – Brugia, male miasteczko w Belgii. Kto ogladal film “w Brugii” ten wie ;)
przyjechaliÅ“my tu przed dwudziesta. Pierwszym szokiem bylo to, ze do miasta wjezdza sie przez zabytkowa bramê, która stoi tu od… bardzo dawna(jutro udam siê do biura informacji turystycznej to bêdê wiedzial cos wiêcej :D ). Miasto figuruje na liscie zabytków UNSECO i czuc to na kazdym kroku.

Brugge

Ciêzko to opisac, ale przechadzac siê tutejszymi uliczkami odczuwa siê cos niesamowitego. Wszystko jest takie swieze i têtniace zyciem, a jednoczesnie cale miasto jest jednym wielkim zabytkiem. Rzecza, która uderza jeszcze jest profil ludzi odwiedzajacych Brugie. Potwornie bogaci i wylansowani. Chyba jestem pierwszy raz w takim miejscu. Siedze sobie w teraz w hotelowym pokoju i mam ochote obejrzeæ jeszcze raz “w Brugii”, ale chyba jestem juz zbyt zmêczony, jutro w koñcu jeszcze caly dzieñ zwiedzania tego miasta przede mna.
Tomek Jacek Borys

« Poprzednia stronaNastępna strona »
Proudly powered by wordpress 3.5.1 - Theme by neuro